Ile jeszcze czasu minie zanim polski klub awansuje do Ligi Mistrzów ? Ile jeszcze pieniędzy musi wydać Legia aby zbudować prawdziwie mistrzowską drużynę ? Ile jeszcze musi wyjść brudów korupcyjnych i sędziowskich zanim będzie można uznać że polskie podwórko zostało wyczyszczone porządną miotłą ?
Pytań mogłoby być znacznie więcej jednak tak naprawdę wokół tych wymienionych wszystko się kręci. Opinii o polskiej piłce nożnej jest tak mało że chyba nie wynosi ona nawet jednej miliardowej liczby Chińczyków na świecie gdyż wszystkie są identyczne i brzmią mniej więcej tak : " żenada " , " porażka " , " rozczarowanie " itd. Gdyby jednak zabawić się w podanie przyczyn takiej a nie innej sytuacji można by już powalczyć o dorównanie Chińczykom ( choć uważam że chyba są to jednak za wysokie progi i wypadałoby postawić za cel np. Amerykanów ). Spotkałem się z różnymi opiniami - jedne dość trafione - inne mniej poważne. Jednak nawet te pozornie absurdalne powody należy dopuścić do ogólnego rozpatrywania ponieważ żyjemy w końcu w kraju który wiele niestandardowych sytuacji już widział. Oczyma państwa są oczywiście ludzie i to dlatego właśnie tak bardzo nas kole niczym natrętna rzęsa sytuacja w rodzimym futbolu. Na pierwszy rzut oka można stwierdzić , że głównym problemem są finanse. Owszem , większość ligowych klubów ma ogromne problemy by wiązać koniec z końcem i Polska jako kraj nie jest " El Dorado " , nie " śpi " na ropie i nie jest domem dla arabskich szejków ale należy wziąć pod uwagę już wcześniej wspomnianą Legię. Pomimo kryzysu ( o czym same władze warszawskiego klubu wspominają ) kupuje na potęgę najlepszych zawodników z polskiej ligi nie licząc się z kosztami. Jednak jakie są efekty ? Brak zwycięstw przeciwko drużynom które lada moment zostaną zesłane do przysłowiowej " Ligi Ogórków " za długi wobec wierzycieli..... Mój ukochany wrocławski klub , Śląsk także nie śmierdzi groszem i mimo posiadanego wciąż tytułu (oby obronionego w tym sezonie ) nie płaci piłkarzom zaległych pensji i wszystko wskazuje na masową wyprzedaż w lecie...Adios , europejskie puchary.
Przykłady innych krajów nakazują spojrzeć z innej strony na naszą sytuację np. nasi południowi sąsiedzi Czesi praktycznie regularnie mają swój klub w europejskich rozgrywkach a ostatnio potrafili nawet pokonać wicelidera Włoch (!) mimo podobnych do naszych nakładów finansowych. W czym więc problem ?
Może tak istotne są błędy sprzed lat. Prosta zasada biznesu mówi : że aby zyskać trzeba najpierw włożyć swój kapitał. Kluby ( za wyjątkiem Legii ) żałowały funduszy na tworzenie akademii tak aby za kilkanaście lat czerpać radość i korzyści finansowe z juniorów. Właściciele uważają że lepiej wybrać wariant oszczędnościowy i szukać piłkarzy za darmo zza granicy którzy swoją grą nie zawyżają poziomu ligi ( a wręcz i czasem obniżają ). Legia mimo posiadania jako jedyny polski klub dość zaawansowanej szkółki piłkarskiej z której wypływa coraz większa ilość talentów także nie zachwyca. Dlaczego ? Ponieważ nie potrafi utrzymać piłkarzy w drużynie... Po roku , może 2 latach młodzież decyduje się na emigrację do mocniejszych lig. Wiele klubów europejskich jest zainteresowanych naszymi młodymi gwiazdami i coraz więcej polskich " perełek " wyrusza na podbój Europy i okolic gdyż nie można zaprzeczyć że mają dużo talentu. Niestety aby osiągnąć sukces należy też ciężko pracować , co już naszym grajkom jest obce jak inteligencja w sejmie. Skojarzyło mi się to niespodziewanie z wzorem fizycznym ( nie przypuszczałem że go znam ). W = F*S co oznacza , że praca jest równa iloczynowi siły jaką trzeba mieć aby stale trenować i stawać się lepszym i przemieszczenia , czyli zdolności do nieustannego biegania po boisku od obrony do ataku , gdyż kondycja jest , była i będzie jednym z kluczowych elementów piłkarskich.
Problemem Polaków jest też moim zdaniem psychologia , gdyż gracze zdecydowanie za szybko czują się gwiazdami , które co weryfikuje później brutalnie rzeczywistość spadają potem z hukiem na ziemię niczym meteoryty w Czelabińsku.
Do korupcji i ustawiania meczów nawet nie warto wracać gdyż jest to największe bagno z możliwych i z tego powodu polscy ligowcy powinni się najbardziej wstydzić. Jednak jak ostatnio donosiły media na całym świecie w proceder ustawiania meczów mogło być zamieszane 3/4 Europy więc nasz kraj nie odstaje tutaj na tle ogółu.
Wobec problemów ligowych nie można przejść obojętnie obok kadry narodowej lecz tutaj przyczyny niepowodzeń są dokładnie identyczne. Nawet finanse mogą być kluczowe ponieważ jak się okazało po Euro piłkarze żądali od PZPN-u wysokiej premii za mecz , bez względu na wynik ! Więcej honoru i miłości dla ojczyzny a mniej chciwości Panowie ! Dla samej chwili odśpiewania " Mazurka " na 50-tysięcznym stadionie powinniście grać na 200 % możliwości.
Jak widać negatywne zjawiska to smutna polska piłkarska realność ALE.....nie brakuje głosów że wszystko zmierza ku lepszemu i wkrótce będziemy przykładem w Europie. Ma to spowodować zmiana na samej górze czyli w siedzibie Polskiego Związki Piłki Nożnej gdzie rządzi pan Boniek. Faktycznie już po krótkim okresie jego działań wydaje się że wniósł dużo pozytywnej energii i stara się prać brudy poprzednika (nigdy nie myślałem że słowo ' lato ' będzie mi się źle kojarzyć ;-). Jednak należy stonować wszystkie chóralne pieśni na cześć nowego prezesa gdyż widać że nie wszystko jest idealnie. Występują już konflikty z Ministerstwem Sportu i Sz.P. Muchą , co moim zdaniem jest absurdem aby osoba o niskiej wiedzy sportowej i bez zerowego doświadczenia przed objęciem posady miała kontrolować autorytet piłkarski jakim jest Boniek. Prawda jest jednak taka , że co by PZPN nie zrobił meczu naszej kadrze nie wygra.
Pozytywnych zmian należy też szukać we wspominanych licznych transferach polskich piłkarzy do solidnych europejskich klubów którzy przy dobrym rozwoju mogą stanowić o sile kadry w następnych latach. Niestety nie trzeba szukać daleko aby przekonać się , że klubowa rzeczywistość nijak ma się do reprezentacji. Dawno nie mieliśmy gwiazdy światowego formatu pokroju Lewandowskiego , ale to właśnie on jest jednym z najbardziej zawodzących zawodników naszego zespołu.
Jako optymista wierzę , że przyszłość polskiej piłki będzie lepsza lecz realizm nakazuje mi przyjąć argumenty które niszczą fundamenty wiary w lepsze jutro. Pozostaje mieć nadzieję , że za kilkadziesiąt lat będzie można stwierdzić , że polski futbol ma te fundamenty mocne jak Hala Stulecia a nie jak World Trade Center.